© Jacek Bocheński
Warszawa 2009 - 2014
All rights reserved

e-mail



By odszukać konkretny tekst znajdujący się w serwisie, prosimy korzystać z menu kategorii, znajdującego się u góry, na początku strony internetowej

* * *

Materiały (w szczególności: zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki) zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp. wymaga zgody. Dotyczy to przede wszystkim materiałów pochodzących od osób trzecich (np. zdjęć z Agencji Fotograficznych).

Użycie treści strony "jacekbochenski.blox.pl", poza materiałem zdjęciowym jest dozwolone i pożądane. Każde inne niż prawnie dozwolone użycie treści (np. prawo cytatu lub powielanie do celów prywatnych), również w formie elektronicznej wymaga wcześniejszej pisemnej zgody posiadacza praw. Zapytania w tej sprawie należy kierować do administratora strony.
Blog > Komentarze do wpisu

 

zobacz  Blog II :

http://blogii.blox.pl/html

 

.

Szanowni Goście!

 

 

.

Witam wszystkich odwiedzających tę stronę. Nazywam się Jacek Bocheński. Widzicie, jak wyglądam. Jestem pisarzem, mam 85 lat i nie boję się komputera. Od kilkunastu lat używam laptopa do pisania książek oraz do kontaktów ze światem. Teraz postanowiłem założyć własną stronę internetową. Po co? Dokładnie jeszcze nie wiem. To się okaże w praktyce.

 

Z Internetu korzysta coraz więcej ludzi jako z wygodnego narzędzia informacji, choć najczęściej chyba źródła rozrywki. Niektórym służy też Internet za najprostszy i czasem jedyny sposób publicznego wyrażania opinii. Ja na tej stronie będę gromadził, na ogół zresztą wytwarzane nie przeze mnie, informacje o mnie, o moich publikacjach i życiu, póki ono trwa i pozwala mi zrobić w zapisie elektronicznym to, co dawniej nazywano porządkowaniem papierów osobistych. Ale będę też wyrażał opinie o sprawach publicznych, bieżących, może zacznę pisać blog.

 

Istnieją pewne uprzedzenia co do rzekomo nieodłącznych cech „pisania na komputerze” czy „pisania w sieci”. Ma ono z natury rzeczy być pośpieszne i niestaranne, pełne błędów. Ale za to spontaniczne i szczere. Zdaniem innych, wprost przeciwnie: jest właśnie skazane na sztuczność, mechaniczność i bezduszność, na coś w rodzaju działań robota. Albo znów musi być nieodpowiedzialne i głupie. Albo skrótowe, powierzchowne, pobieżne. Według mnie, wszystko to rzeczywiście może być takie i jeszcze inne, jednak wcale nie musi. Bo przecież w samym komputerze i w sieci nie tkwi żadna techniczna ani elektroniczna konieczność niedbalstwa, szczerości, bezduszności, pośpiechu, wulgarności, głupoty czy mądrości. Jakość pisania zależy od piszącego człowieka.

 

Ja w każdym razie będę na tej stronie pisał po swojemu.

 

To tyle na dzień dobry.

 

 

niedziela, 26 grudnia 2010, jacekbochenski

Polecane wpisy

  • DEGO DEGO

    Konstancin. Mój osobisty real. Poszedłem na targ po owoce, bo tam podobno w dzień  targowy rolnicy przywożą świeże prosto ze swoich sadów. Minąłem eleganck

  • AKTUALNOŚCI: wrzesień 2015 r.

    Prawo do kultury Z inicjatywy Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu odbyła się 24 września w Sejmie debata publiczna "Prawo do kultury". Zaproszony gość,

  • Z najnowszych publikacji na stronie:

    * Październik 2011 r. - Nowa książka Jacka Bocheńskiego - Dział: KSIĄŻKI:Wtedy ( Zobacz więcej... ) * Październik 2010 r. - Nowa książka Jacka Bocheńskiego - D

Komentarze
Gość: Agata Kosmalska, 92.24.109.*
2011/01/21 16:41:29
Szanowny Panie Jacku, tak pozwolę sobie napisać. Od długiego czasu obserwuję tę stronę, nie chcę jej komentować, bo jak mogłabym komentować pisane materiały literata. Odnalazłam w wydaniu nr 210 czasopisma Dookoła Świata z dnia 05 stycznia 1958r Pana artykuł o Afryce pod tytułem "Jak mi się uśmiechał Czarny Ląd". Interesuje mnie Pana współpraca z tym czasopismem i działalność dziennikarska z tamtego okresu. Wielką przyjemnością byłoby z Panem porozmawiać. Jeśli wyrazi Pan zgodę proszę napisać na adres redakcja@dookolaswata.pl wyjaśnię dokładnie dlaczego tak zależy mi na Pańskim kontakcie.
Łączę wyrazy szacunku
Agata Kosmalska
-
2011/06/06 15:57:19
Bardzo jestem spóźniony z moim komentarzem, ale też dopiero teraz na pański blog wpadłem (jak zwykle z cudzej inspiracji), pozwoliłem sobie nawet skomentować pański tekst (to była ta inspiracja). Uważam jednak, że ten tu tekst uzasadniający otwarcie pańskiego bloga nie powinien zostać skwitowany jednym jak dotąd komentarzem. Wart jest więcej (trochę tu wchodzę w buty Szwejka, który uważał za stosowne rozpłakać się w czasie kazania wygłaszanego przez feldkurata Katza - aby mu zrobić przyjemność - czym feldkurata zadziwił). Nie wiele jestem od pana młodszy, jakieś 10 lat, ale komputer używam dopiero 3 miesiące. Prowadzę też własny blog i gdy go zakładałem, zastanawiałem się nad motywami, podobnie jak Pan. Czytam też kilka blogów według własnego wyboru i co mnie uderza, to fakt, że anonimowość, skrywanie się za nickiem (co i ja przecież teraz robię) wyzwala wśród wielu to, co w nich rzeczywiście tkwi - niepohamowane chamstwo w komentowaniu tekstów. Kultura w "blogosferze" niesamowicie niska: rzekłbym, że magiel to salon w porównaniu z nią. Oczywiście ma Pan rację: to nie internet temu winien, jest bezmyślnym narzędziem, cała rzecz w tym jak go używamy. Wyrzuci dokładnie te same śmieci, które do niego wrzucimy. Ale skąd w nas tyle tego? Oto pytanie, także dla Pana; może Pan coś na ten temat napisze? Wyrazy szacunku