© Jacek Bocheński
Warszawa 2009 - 2014
All rights reserved

e-mail



By odszukać konkretny tekst znajdujący się w serwisie, prosimy korzystać z menu kategorii, znajdującego się u góry, na początku strony internetowej

* * *

Materiały (w szczególności: zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki) zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp. wymaga zgody. Dotyczy to przede wszystkim materiałów pochodzących od osób trzecich (np. zdjęć z Agencji Fotograficznych).

Użycie treści strony "jacekbochenski.blox.pl", poza materiałem zdjęciowym jest dozwolone i pożądane. Każde inne niż prawnie dozwolone użycie treści (np. prawo cytatu lub powielanie do celów prywatnych), również w formie elektronicznej wymaga wcześniejszej pisemnej zgody posiadacza praw. Zapytania w tej sprawie należy kierować do administratora strony.
Blog > Komentarze do wpisu
Alicja Lisiecka - "Przyznaję nagrody Złotego Lisa"

„Wiatraki” (Bydgoszcz)

Nr 24 (84) / 16-31.12.1962 r.

Gdzie jest Złoty Lis? Złoty lis - symbol marzenia, złoty lis - wizja świata, uwzględniająca całe skomplikowanie rzeczy i spraw, złoty lis - pełnia osobowości ludzkiej, przeciwstawiana płaskiemu, uproszczonemu pojmowaniu życia. Złoty lis - Prawdziwa Sztuka, złoty lis - Prawdziwa Miłość, złoty lis- Prawdziwe Piękno.

Gdzie jest złoty lis?

Myślicie, Czytelnicy, że piszę taką sobie trochę liryczną recenzję z dawnego opowiadania Jerzego Andrzejewskiego. Pamiętacie je: mały chłopczyk, który widział złotego lisa. Ależ nie. Tłumaczę tylko nazwę nagrody, którą będę przyznawała od dziś co roku - prywatnej, honorowej nagrody Złotego Lisa, nagrody za najlepsze, moim zdaniem, książki, za książki, które mnie, krytykowi, Alicji Lisieckiej - wybaczcie kłopotliwą zbieżność tytułu „lauru" z nazwiskiem inicjatorki - najbardziej przypadły do gustu.

W Polsce jest dużo nagród literackich. Są te najważniejsze - nagrody Ministra Kultury i Sztuki, Rad Narodowych i Festiwali Poetyckich. Nagrody Czerwonej Róży i Zielonego Listka, nagrody imienia sławnych ludzi i 'miejsc, nagroda Czajki, nagrody sympozjonów, nagroda m.st. Warszawy i miasta pół-stołecznego Krakowa. Są nagrody za dramaturgię, słuchowiska radiowe, za powieść współczesną, za pamiętnik, za poezję - zaangażowaną i zwykłą, za najlepsze wypracowanie ucznia i najładniejszy zeszyt szkolny (patrz konkursy „Życia Literackiego"), za twórczość dla kobiet i dla dzieci, za dobre i złe redagowanie czasopism. Mamy też nagrody pierwsze, drugie i ostatnie, nagrody III stopnia, nagrody „młodych" i „starych", wyróżnienia za aktywność publicystyczną i nagrody pocieszenia za brak aktywności.

Są też specjalne nagrody dla przyznających nagrody w postaci honorariów za posiedzenia jury.

Są wreszcie nagrody prywatne: ostatnio Edmund Osmańczyk przyznaje co roku „Małego Osmana", czyli specjalny Puchar, wysyłany najlepszemu, jego zdaniem, publicyście sezonu.

Pomyślałam więc: może i ja... Wprawdzie co wolno wojewodzie - czyli co wolno Czajce i Osmańczykowi, to nie jakiejś tam Lisieckiej. Ale spróbuję. Bo jeśli nie - to i tak za dwa miesiące wpadnie na ten pomysł Kisiel w poszukiwaniu tematu felietonu, albo Magdalena Samozwaniec na złość Alicji Sternowej. I wtedy leżę martwym bykiem.

Tak więc, proszę Czytelników, Kolegów oraz wszystkich wymienionych powyżej i poniżej: nadchodzi uroczysty moment. Że jest uroczysty, przynajmniej dla mnie, nie macie chyba wątpliwości. Przyznanie pierwszej w życiu prywatnej nagrody - to nie to, co jakieś jurorowanie na Wiosnach Poetyckich czy Festiwalach, w redakcjach czasopism albo wydawnictwach.

Ogłaszam więc uroczyście pierwszą serię wyróżnionych książek. Wyróżnionych oraz nagrodzonych „Złotym Lisem", przyznanym w tym roku wyłącznie przez jedną osobę - autorkę niniejszego felietonu (następnym razem, być może, poszerzę skład jury).

Idąc za przykładem Ministra Kultury i Sztuki, wezmę wyjątkowo pod uwagę ostatnie dwa lata, ponieważ żniwo roku 1962 było zbyt ubogie. Wszyscy nagrodzeni Złotym Lisem otrzymają, poza moimi osobistymi gratulacjami i numerem pisma, w którym nagroda zostanie ogłoszona - również wykonany przez wybitnego grafika rysunek złotego lisa z datą i tytułem wyróżnionej książki (wybitni graficy proszeni są o zgłaszanie honorowych ofert na adres redakcji „Wiatraki" w specjalnej kopercie z godłem „Złoty Lis").

Drodzy Czytelnicy. Dotychczas ton mojego felietonu był żartobliwy. Sami rozumiecie: konwencja gatunku, wymagania redakcji, jubileuszowa okazja itd. Ale teraz wszystko już będzie bardzo poważnie (żartobliwą listę nagród ogłoszę innym razem, jeśli nie wyręczy mnie w tym jakaś dostojna instytucja).

Zatem przystąpmy do .rzeczy i ogłośmy nazwiska:

W dziale dramatu nagradzam Tadeusza Różewioza za całokształt twórczości w latach 1961, 1962; w dziale prozy Jacka Bocheńskiego za ,,Boskiego Juliusza"; w dziale poezji Wislawę Szymborską za tom pt. „Sól" oraz Arnolda Słuckiego za tom pt. „Mity na wiosnę"; w dziale satyry Sławomira Mrożka za całokształt twórczości; w dziale twórczości dla dzieci Wiktora Woroszylskiego  za  powieść pt. „Cyryl - gdzie jesteś?”; w dziale twórczości młodych Janusza Krasińskiego za słuchowisko radiowe pt. „Bariery dźwięku"; w dziale reportażu Jerzego Lovella i Barbarę Seidler za całokształt twórczości; w dziale krytyki literackiej zespół redakcyjny „Nowej Kultury" w roku 1961; wyjątkowo w dziale filmu nagradzam Tadeusza Konwickiego za całokształt twórczości; w dziale publicystyki Jana. Strzeleckiego za szkice pt. „Niepokoje amerykańskie"; w dziale felietonistyki Jerzego Putramenta za pięć felietonów w „Przeglądzie Kulturalnym" od dn. 13 X do dnia 18 XI.

Wszystkim laureatom składam gratulacje -

ALICJA LISIECKA

wtorek, 14 lipca 2009, jacekbochenski

Polecane wpisy